Poleca:

Aweo.pl - skuteczne pozycjonowanie.



Polecane Strony:

mlingua.pl - tłumaczenie
turbo-tech.eu - sprężarki serwis Łódź
vademecumtax.pl - doradztwo podatkowe Poznań
opony48.pl - felga
smolej.pl - księgowość Szczecin
Zapraszamy.
A A A

Rycerz

 

 

 

Joseph Conrad

Los




Część druga

Rycerz

Rozdział pierwszy

„Ferndale”





„I niech pan sobie wyobrazi — ciągnął dalej, odłożywszy nagle nie dojedzony kawałek chleba z masłem i
podnosząc głos — że biedny Mathews był po mnie tym, który służył najdłużej na statku. Ja byłem tu najdawniej, a on przyszedł w miesiąc po mnie — mniej więcej w tym samym czasie co steward, jakieś parę dni różnicy. Bosman i cieśla przybyli przed następną podróżą. To pewni ludzie, są tu dotychczas. Żadnemu porządnemu człowiekowi, chyba żeby był głupcem, nie przyszło nigdy na myśl, aby opuścić «Ferndale». Ale nawet najporządniejsi ludzie bywają głupi. Sami nie wiedzą, kiedy jest im dobrze. Mam na myśli najlepszych spośród porządnych ludzi, takich, dla których człowiek by wszystko zrobił. Latami całymi wydaje się, że jest dobrze, aż tu nagle…”

Nasz młody przyjaciel słuchał tego, co mówił pierwszy oficer, z dziwnym uczuciem wzrastającego zakłopotania. Miał bowiem wrażenie, że Franklin myśli głośno, stawiając go w przykrym położeniu człowieka mimo woli podsłuchującego. Lecz w messie był jeszcze ktoś drugi, kto się temu wszystkiemu przysłuchiwał. Był to steward, który wszedł niosąc kawę w cynowym imbryku z długą rączką i stał spokojnie na boku: człowiek w średnim wieku, o smagłej twarzy, pociągłych rysach i ciężkich powiekach, z siwymi, żołnierskimi wąsami. Opięty był w czarną kurtkę o wąskich rękawach, na nogach miał bardzo wąskie spodnie, co nadawało jego postaci wygląd zwinny, młodzieńczy i smukły. Nagle wysunął się naprzód, przerywając monolog głównego oficera:

„Czy pan pozwoli jeszcze kawy? Świeżo zaparzona. Gorąca jak ukrop. Zaraz będę podawał śniadanie do jadalni, a kok już wygarnia ogień. Niech pan się jeszcze napije.”

Oficer, który z powodu swej szczególnej budowy nie mógł swobodnie obracać głową, z lekka wykręcił swój otyły korpus i kącikami czarnych oczu spojrzał na stewarda.

„A czy szacowna para już się pokazała?” — warknął.

Steward nalewając kawę do filiżanki pierwszego oficera mruknął posępnie, lecz wyraźnie: „Jak nakrywałem, nie było jeszcze pani.”

Powell miał na tyle subtelny słuch, że odczuł coś wrogiego w tej wzmiance o żonie kapitana. Bo o kimże innym mogli mówić? A steward dodał z niechętną bezstronnością: „Ale zjawi się, zanim przyniosę półmiski. Tego kłopotu nigdy nie robi. Nie można tego powiedzieć.”

„Nie, takiego kłopotu z nią nie ma” — przytaknął Franklin i obaj ze stewardem spojrzawszy na Powella — tego obcego na statku — nie powiedzieli już nic więcej.

Ale to wystarczyło, by obudzić jego ciekawość. Ciekawość jest u człowieka rzeczą naturalną. Nie była to, rzecz oczywista, ciekawość nieżyczliwa, którą, biorąc ściśle, jeśli nawet nie jest rzeczą naturalną, spotyka się jednak dość często u mężczyzn, a jeszcze częściej u kobiet — szczególnie jeśli w grę wchodzi inna kobieta; a tu chodziło o kobietę, na którą, jeśli można

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 ... 32 Następna »